Rozwój i Postęp
Social Media

Automatyzacja LinkedIn dla prezesa firmy produkcyjnej

Autor Lucyna Kowal, Specjalista UX·2 września 2024·4 min czytania

Większość szefów zakładów produkcyjnych, z którymi pracujemy w Rozwój i Postęp, uważa LinkedIn za stratę czasu. Mają ważniejsze sprawy na głowie niż wrzucanie zdjęć z kawą, gdy na hali czeka 12 zamówień do wysyłki na przedwczoraj. Pokazujemy jednak, że wystarczy 15 minut dziennie, żeby zbudować wizerunek fachowca, który przyciąga konkretne zlecenia bez lania wody.

Dlaczego prezes musi być widoczny?

Od września 2017 roku przeprowadziliśmy audyty w 142 firmach produkcyjnych na Śląsku i w Małopolsce. Wynik jest zawsze ten sam: klienci kupują od ludzi, a nie od bezosobowych maszyn. Kiedy kontrahent z Niemiec albo Skandynawii wpisuje nazwę Twojej firmy w wyszukiwarkę, szuka prezesa. Jeśli widzi pusty profil bez zdjęcia albo z opisem sprzed dekady, traci zaufanie. W 2023 roku jeden z naszych klientów, producent konstrukcji stalowych, stracił kontrakt wart 430 000 PLN tylko dlatego, że audytor strony inwestora nie mógł zweryfikować zarządu w sieci.

Budowanie marki osobistej na LinkedIn to nie jest narcyzm, to czysta kalkulacja biznesowa. Konkrety na stół: Twoja obecność tam to darmowy kanał dotarcia do dyrektorów zakupów i logistyki. Nie musisz być influencerem. Musisz być obecny. Nasze dane z marca 2024 roku pokazują, że posty publikowane z kont osobistych prezesów mają o 423% większy zasięg niż te same treści wrzucane na profil firmowy. Ludzie chcą czytać o problemach z dostawami stali i o tym, jak Twoja ekipa z Katowic poradziła sobie z awarią prasy, a nie o kolejnym certyfikacie, który wisi w ramce.

W branży przemysłowej liczy się wiarygodność. Gdy prezes Marek z Częstochowy, który zarządza zespołem 34 osób, pokazuje na zdjęciu nową wycinarkę laserową i opisuje jej parametry, buduje większy autorytet niż najdroższa broszura reklamowa. To jest właśnie robota zrobiona na czas – budujesz zaufanie zanim jeszcze dojdzie do pierwszego spotkania handlowego. Nie szukaj tu magii, szukaj relacji, które przekładają się na zapytania ofertowe w Twojej skrzynce mailowej.

Twój profil to nie CV, to Twoja cyfrowa twarz przed kontrahentami, którzy chcą wiedzieć, komu przelewają pół miliona złotych.

System 15 minut – jak nie utonąć w postach?

Głównym problemem, który zgłaszają nam właściciele firm, jest brak czasu. Rozumiemy to doskonale. Dlatego w Rozwój i Postęp wdrożyliśmy prosty schemat, który działa na hali i w biurze. Pierwsze 3 minuty rano poświęcasz na akceptację zaproszeń od osób z branży. Nie dodawaj każdego jak leci. Szukaj ludzi z konkretnych sektorów: automotive, budownictwo, energetyka. W kwietniu 2024 roku jeden z naszych podopiecznych, prezes firmy odlewniczej, dzięki takiemu filtrowaniu nawiązał kontakt z szefem zaopatrzenia dużej fabryki samochodów w Tychach.

Kolejne 7 minut to interakcja. Nie musisz pisać elaboratów. Wystarczy, że zostawisz merytoryczny komentarz pod postem partnera biznesowego albo konkurencji. Napisz: 'Mieliśmy podobny problem z hartowaniem stali w 2019 roku, pomogła zmiana dostawcy gazu'. To pokazuje, że znasz się na fachu. Takie działanie buduje Twoją widoczność w algorytmie LinkedIn lepiej niż jakiekolwiek płatne reklamy. Pamiętaj, bez lania wody – pisz tylko o tym, co faktycznie sprawdziłeś w boju na własnej linii produkcyjnej.

Ostatnie 5 minut to czas na własną publikację, ale tylko raz lub dwa razy w tygodniu. Nie potrzebujesz agencji reklamowej, która przygotuje Ci wygładzone grafiki. Zrób zdjęcie telefonem prosto z warsztatu. Pokaż 14-osobowy zespół przy pracy nad trudnym zleceniem. Opisz krótko: 'Dziś kończymy serię 1247 detali dla klienta z Danii. Było ciężko z terminem, ale maszyny ruszyły o 4 rano'. To jest autentyczne i to się klika. Ludzie doceniają konkret i szczerą relację z placu boju.

System 15 minut – jak nie utonąć w postach?

O czym pisać, żeby zdobywać zlecenia?

W marketingu przemysłowym liczą się parametry i terminy. Nie pisz o tym, że jesteście 'liderem rynku', bo to puste słowa. Napisz, że w maju 2024 roku zredukowaliście czas przestojów o 18% dzięki nowemu systemowi smarowania łożysk. To jest konkret, który interesuje innego inżyniera czy dyrektora produkcji. Pokaż błędy, jakie popełniliście w przeszłości i jak je naprawiliście. Na przykład: 'W 2021 roku zawaliliśmy termin przez brak części, od tego czasu trzymamy zapas strategiczny na 3 miesiące do przodu'. Taka szczerość buduje potężne zaufanie.

Dobrym pomysłem są też wpisy o technologii. Jeśli zainwestowałeś w nową linię za 2 miliony złotych, nie chwal się tylko fakturą. Pokaż, co to zmienia dla klienta. Czy teraz detale są wycinane z dokładnością do 0,01 mm? Czy czas realizacji zamówienia spadł z 14 do 9 dni roboczych? Te liczby sprzedają Twoje usługi skuteczniej niż jakiekolwiek slogany o wysokiej jakości. Sprawdzone w boju: posty z konkretnymi danymi technicznymi mają o 37% wyższy współczynnik konwersji na zapytania ofertowe w naszej bazie klientów.

Pamiętaj też o ludziach. Firma produkcyjna to nie tylko stal i prąd. To zespół, który u Ciebie pracuje. Przedstaw spawacza z 20-letnim stażem albo młodego inżyniera, który właśnie zoptymalizował zużycie energii o 12% w skali miesiąca. Takie historie sprawiają, że Twoja firma przestaje być tylko kolejnym numerem NIP w bazie dostawców. Staje się partnerem, z którym chce się pogadać przy kawie o kolejnym dużym projekcie. To proste metody, które wdrażamy od lat i wiemy, że działają na hali.

W przemyśle liczy się precyzja. Jeśli Twój post ma tyle samo konkretów co Twoja dokumentacja techniczna, to robisz to dobrze.

Narzędzia wspomagające – jak zautomatyzować to, co nudne?

Nikt nie oczekuje, że prezes będzie siedział na telefonie co godzinę. Istnieją narzędzia, które pozwalają zaplanować posty na cały miesiąc w jedno popołudnie. My w Rozwój i Postęp zalecamy proste systemy do planowania treści. Poświęcasz 2 godziny w jedną sobotę miesiąca, wrzucasz 8 postów, ustawiasz daty i masz spokój. System sam opublikuje treść we wtorek o 8:15, kiedy Twoi potencjalni klienci piją pierwszą kawę w biurze. Dzięki temu Twoja aktywność jest regularna, a Ty możesz zająć się zarządzaniem produkcją.

Kolejnym ułatwieniem jest automatyzacja zbierania danych. Możesz ustawić powiadomienia na konkretne słowa kluczowe, np. 'przetarg konstrukcje stalowe' albo 'szukam podwykonawcy CNC'. LinkedIn wyśle Ci maila, gdy tylko ktoś opublikuje taką informację. To oszczędza mnóstwo czasu na ręcznym przeszukiwaniu tablicy. W lipcu 2024 roku jeden z naszych partnerów z Katowic dzięki takiemu alertowi odpowiedział na zapytanie w ciągu 47 minut i wygrał zlecenie na 87 obudów silników, zanim konkurencja w ogóle zauważyła wpis.

Warto też skorzystać z pomocy asystenta lub wyznaczonej osoby w firmie, która będzie przygotowywać szkice postów na podstawie Twoich notatek głosowych. Ty nagrywasz 30-sekundowe przemyślenie po wizycie na hali, a pracownik zamienia to w poprawny tekst. Ty tylko zatwierdzasz go jednym kliknięciem. To jest właśnie optymalizacja procesów marketingowych, która nie obciąża zarządu. Pamiętaj: każda minuta zaoszczędzona na marketingu to minuta, którą możesz poświęcić na pilnowanie marży i kosztów w swoim zakładzie.

Narzędzia wspomagające – jak zautomatyzować to, co nudne?

Mierzenie efektów – skąd wiedzieć, że to działa?

Nie patrz tylko na polubienia pod postami. 'Lajki' nie płacą pensji Twoim pracownikom. Skup się na statystykach, które mają znaczenie. Ile osób odwiedziło Twój profil po publikacji posta? Kim są te osoby? LinkedIn w wersji podstawowej pokazuje ostatnich 5 osób, które Cię widziały. W wersji płatnej widzisz wszystkich. Jeśli na liście pojawiają się dyrektorzy techniczni firm, na których Ci zależy, to znaczy, że strategia działa. Od września 2017 roku widzimy korelację: regularna aktywność prezesa przekłada się na wzrost liczby wejść na stronę firmową o średnio 29% w ciągu pierwszych trzech miesięcy.

Najważniejszym wskaźnikiem jest jednak liczba bezpośrednich wiadomości z pytaniem o ofertę. Z naszych statystyk wynika, że prezesi stosujący system 15 minut otrzymują średnio 3,2 zapytania ofertowe miesięcznie bezpośrednio przez LinkedIn. Może to brzmi skromnie, ale mówimy o kontraktach przemysłowych, gdzie średnia wartość zamówienia to często dziesiątki tysięcy złotych. Jeden z naszych klientów z branży hydrauliki siłowej zamknął w ten sposób w Q2 2024 sprzedaż na łączną kwotę 156 000 PLN, startując od zwykłej rozmowy na czacie.

Podsumowując, budowanie marki osobistej na LinkedIn to proces, który wymaga dyscypliny, a nie talentu literackiego. Konkrety na stół: jeśli będziesz trzymał się planu przez 90 dni, zobaczysz zmianę w tym, jak postrzega Cię rynek. Przestaniesz być tylko kolejnym dostawcą, a staniesz się ekspertem, do którego dzwoni się po radę (i wycenę). W Rozwój i Postęp wierzymy, że każda fabryka ma świetne historie do opowiedzenia – trzeba tylko poświęcić te 15 minut, żeby świat o nich usłyszał. Robota zrobiona na czas, bez zbędnych teorii.